Babcia powiedziała „nie”. I to powinno wystarczyć

się akapit przyznający innej osobie prawo do działania w imieniu babci w sprawach związanych z jej kontami i majątkiem.

Przeczytałam go dwa razy. Potem spojrzałam na nazwisko wpisane w pustym miejscu. Było tam nazwisko mojej matki.

Podniosłam wzrok. Mama już zaczęła tłumaczyć. – To tylko tymczasowe.

Babcia odezwała się szybciej ode mnie. – Mnie też tak powiedziała. Mama wskazała dokument.

– Bo tak jest. Dopiero co przeszła operację. Ktoś musi zająć się sprawami, dopóki nie dojdzie do siebie.

Babcia lekko pochyliła się do przodu. – Sama opłacam rachunki. – W zeszłym miesiącu o jednym zapomniałaś.