Kot, który przewidział burzę – historia Tiszki

je tak potargał – za bardzo bowiem lubił siadywać blisko wody, gdzie podmuchy były silniejsze i bardziej kapryśne.

Zazwyczaj Tiszka poruszał się leniwie, z dostojną, kołyszącą się swobodą, unosząc ogon wysoko jak proporzec. Jednak czasami, bez żadnej widocznej przyczyny, ogon nagle opadał, jakby ktoś zdjął z niego niewidzialny ciężar. Kot stawał się niespokojny, ostrożny, jakby wyczuwał coś, czego ludzie nie mogli dostrzec.

Przyciskał się do podłogi i niemal czołgając się, docierał do pieca, gdzie wciskał się w najdalszy kąt, podwijając pod siebie łapy, gotów na nadchodzące wydarzenia, których ludzie nie byli