Niewidomy kot, który odnalazł drogę przez dym

zapachu, oddechu albo po drżeniu palców.

Przysunął pysk do jej dłoni. Babcia rozpłakała się. — To ja cię kiedyś zabrałam z ulicy — powiedziała.

— Myślałam, że uratowałam ci życie. Maks zaczął cicho mruczeć. — A ty tylko czekałeś, żeby oddać mi moje.

Ślady, których nikt nie chciał usuwać Po remoncie obraz znów zawisł w jadalni. Rama była nadpalona z jednej strony, lecz nikt nie chciał jej odnawiać. Ślady pazurów również pozostały.

Stary telewizor oczywiście przepadł. Babcia nigdy więcej nie wspominała, że trzeba zachowywać rzeczy za wszelką cenę. — Pamiątka nie jest ważniejsza od człowieka —